krótkowłosy pseudointelektualista

Wpis

poniedziałek, 16 lipca 2018

MŚ 2018 - podsumowanie

W związku z wyrażanym zapotrzebowaniem krótkie podsumowanie mundialu w Rosji.

 

  1. To nie był mundial ani jakiś spektakularnie dobry, ani spektakularnie słaby. Lepszy od koszmarków z 1990, 2002 i 2006, ale słabszy niż 1994, 1998 czy 2010, mniej więcej porównywalny z tym z 2014.

  2. Kompletnie też nie rozumiem narzekania na “zmęczone gwiazdy”. Tak, niektóre gwiazdy były bez formy i to się zawsze na MŚ zdarzało. Wiele z nich “bez formy” było przez większość wiosny (Lewandowski choćby). Ale przecież całe mnóstwo gwiazd było na tych mistrzostwach w formie fantastycznej. Hazard, Lukaku, Mbappe, Modrić, Cavani, nawet Neymar i Ronaldo bynajmniej na zmęczonych nie wyglądali.

    Tak, różnica w piłce klubowej na najwyższym poziomie i reprezentacyjnej robi się coraz większa, ale to nie jest kwestia “zmęczenia”, tylko konsekwencją tworzenia superklubów grupujących najlepszych piłkarzy oraz coraz większego wyrafinowania taktycznego.

    Problemem tych mistrzostw były nie tyle “zmęczone gwiazdy”, tylko brak jakichś odkryć na miarę Jamesa Rodrigueza w 2014 czy Mesuta Özila w 2010. Albo odkryć “drużynowych” jak Urugwaj w 2010 albo Kostaryka czy Algieria w 2014 (chyba najbliżej tego miana była Rosja).

  3. Francja - w przekroju całego turnieju drużyna wyraźnie najlepsza. Nie najefektowniejsza, nie najbardziej waleczna, ale dysponująca najlepszymi kartami i konsekwentnie je wykorzystująca. Nie rozumiem przy tym tego całego gadania o “słabym mistrzu” i “pragmatyzmie zabijającym futbol”, jakby ludzie opowiadający takie rzeczy pierwszy raz mundial oglądali. W fazie pucharowej Francja ma różnicę bramek 11-5 i rozegrała porywający, fantastyczny mecz z Argentyną. Być może to właśnie on nierealistycznie podwyższył oczekiwania i potem było marudzenie na “zwykłe” 2-0 z Urugwajem. W półfinale też to Francuzom się dostało za to, że jako jedyni w turnieju zneutralizowali potencjał ofensywny Belgów.

 

Dla porównania, bilans bramkowy w fazie pucharowej kolejnych mistrzów od 1986. Serio, do większości z nich bardziej pasują zarzuty o pragmatyzm i minimalizm::

8-3 (Argentyna),

5-2 (RFN),

5-2 (Brazylia),

6-1 (Francja),
7-1 (Brazylia),

7-1 (Włochy),

4-0 (!) (Hiszpania)

11-2 (Niemcy),

11-5 (Francja).

  1. W finale zadziałał bardzo typowy wzorzec, sprawdzający się jak dotąd bezbłędnie na MŚ w XXI wieku. Gra w nim drużyna wyraźnie najlepsza w przekroju całego turnieju z drużyną męczącą się z kolejnymi rywalami i uważaną za wyraźnie słabszą. W finale faworyt jest słabszy, to jego rywal przeważa i ma dogodne sytuacje do strzelenia bramki. Ale i tak ostatecznie wygrywa.

Dominacja Chorwatów przez pierwszą połowę finału była wręcz szokująca, tak szokująca, że aż trudno ją wytłumaczyć (jakaś niedyspozycja Kantego?). Ale Francuzi się otrząsnęli i wygrali. Mundial nie jest sprawiedliwy w kontekście samego finału, ale okazuje się sprawiedliwy w przekroju całego turnieju.

 

  1. Kto mi się na MŚ najbardziej podobał? Francja. Belgia. Brazylia - o której mówi się głównie w kontekście błazenady Neymara, a IMO była to najładniej grająca ekipa canarinhos od 1998, do której wylotu przyczynił się błąd sędziego. Chorwacja - w ich przypadku można mówić o dziejowej sprawiedliwości, bo duet Modrić-Rakitić powinien medal zdobyć już w 2008. Urugwaj - jakby wyglądał ćwierćfinał, gdyby nie kontuzja Cavaniego?

    Jedenastka: Courtois - Meunier, Varane, Vida, Vrsaljko - Kante, Modrić - Hazard, Griezmann, Mbappe - Lukaku. Rezerwowi: Lloris - Trippier, Mina, Maguire, Lucas - Torreira, Pogba - de Bruyne, Coutinho, Perisić - Cavani. Vrsajko na siłę przerzucony na lewą (może grać na obu) - dysproporcja na bokach obrony była znacząca.

    Aha:

    6. Obok Francji największym zwycięzcą MŚ był Władimir Putin. Jeżeli tacy rozsądni komentatorzy jak Andrzej Twarowski piszą, że Rosja jest w sumie fajnym krajem, a to co o niej pisano to propaganda, to cele tych mistrzostw w zakresie "miękkiego PR" zostały zrealizowane.

    Ciekawe czy Trump oglądał mundial.

Szczegóły wpisu

Tagi:
brak
Autor(ka):
airborell
Czas publikacji:
poniedziałek, 16 lipca 2018 10:41

Polecane wpisy

  • Bratysława 2016, Warszawa 2019?

    No więc w Słowacji tamtejszy PiS właśnie stracił większość w parlamencie. Poparcie zjechało mu o 15 punktów procentowych, do 28%.. Cieszycie się, prawda?  

  • O planie Morawieckiego

    Został opublikowany strategiczny plan ministra Morawieckiego dotyczący polityki gospodarczej rządu.   Zanim zaczniemy go opisywać, trzeba najpierw powiedzi

  • O finansowaniu partii wg Nowoczesnej

    W kampanii wyborczej Nowoczesna Ryszarda Petru zapowiadała całkowitą likwidację finansowania partii politycznych z budżetu. Teraz wychodzi z propozycją ustawy,

Komentarze

Dodaj komentarz

  • bartoszcze napisał(a) komentarz datowany na 2018/07/16 10:55:22:

    Błąd sędziego błędem sędziego (zgaduję, że mówisz o niepodyktowanym karnym), ale gdyby Marcelo nie wyleczył się na ćwierćfinał, to z Filipe Luisem mogło się tak łatwo nie udać. Jego mi chyba najbardziej żal.

  • airborell napisał(a) komentarz datowany na 2018/07/16 11:29:39:

    I jednak drabinka. Żałuję że Belgowie nie trafili do drugiej połówki.

  • gobokke napisał(a) komentarz datowany na 2018/07/18 21:10:38:


    Oczywiście, że największym zwycięzcą jest Putin. Jak zwykle robił, co chciał, i nawet nikt nie próbował mu przeszkadzać.
    Nie śledzę komentarzy Twarowskiego, ale mój przed laty ulubiony dziennikarz Paweł Wilkowicz mocno podupadł. Za czasów "Rzepy" walczył z dopingiem, oszustwem i korupcją, a teraz wszystko mu się podoba. Do wszystkich się uśmiecha. Generalnie dziennikarze przerżnęli ten mundial walkowerem.

Dodaj komentarz