krótkowłosy pseudointelektualista

Wpis

sobota, 17 stycznia 2015

O własności państwowej w teorii i praktyce

W DGP dyptyk o kopalniach - najpierw Woś pisze, jak to teoretycznie wygląda z lewicowego punktu widzenia, a potem rozmowa z insiderem to boleśnie weryfikuje. Jeśli to choć w połowie prawda (a jest w miarę zbieżne z moją wiedzą z innych źródeł) to wnioski z niej płyną następujące: kopalnie nie są skazane na nierentowność, ale państwo kompletnie nie radzi sobie z rolą właściciela i nie potrafi zadbać nie tylko o elementarną efektywność (np. o to, żeby swój czas pracy górnicy spędzali na wydobyciu węgla, a nie na docieraniu do stanowiska pracy), ale i o to, żeby nie było totalnie przekręcane na wszystkim co się da przez wszystkich wokół (najmniej oczywiście przez szeregowych górników).

 

Na różnych lewackich stronach i fanpejdżach toczą się flejmy na temat roli państwa w gospodarce, w których młodzi lewicowcy gloryfikują własność państwową i pokazują przykłady różnych patologicznych prywatyzacji, w których sprzedano firmy za ich kilkuletnie zyski (często się wymienia w tym kontekście huty). Problem polega na tym, że te zyski były osiągane już po prywatyzacji, a przed nią - nie. Akurat byłem w latach 90. hutnikiem i pamiętam sytuację w branży, brak wizji rozwoju polskich hut, samobójczą konkurencję między Katowicami a Sendzimirem, brak zdolności pozyskiwania kapitału i wiele tego typu kwiatków. Przyszli Hindusi i wszystko się zmieniło - pytanie: dlaczego? Pewnie, natrafili na koniunkturę na stal, ale koniunktura się skończyła, a hutom póki co bankructwo nie grozi - zupełnie inaczej niż w przypadku kopalń, które zyski z czasów hossy przejadły.

 

I pytanie szersze  - dlaczego w Polsce państwowy nadzór właścicielski wygląda jak wygląda? Zwłaszcza że gdzie indziej wygląda zgoła inaczej? Czy to balcerowiczowskie teorie własnościowe zadziałały jak samospełniające się przepowiednie, czy to raczej takie w Polsce mamy instytucje i taką mentalność?

Szczegóły wpisu

Tagi:
brak
Autor(ka):
airborell
Czas publikacji:
sobota, 17 stycznia 2015 07:14

Polecane wpisy

  • Bratysława 2016, Warszawa 2019?

    No więc w Słowacji tamtejszy PiS właśnie stracił większość w parlamencie. Poparcie zjechało mu o 15 punktów procentowych, do 28%.. Cieszycie się, prawda?  

  • O planie Morawieckiego

    Został opublikowany strategiczny plan ministra Morawieckiego dotyczący polityki gospodarczej rządu.   Zanim zaczniemy go opisywać, trzeba najpierw powiedzi

  • O finansowaniu partii wg Nowoczesnej

    W kampanii wyborczej Nowoczesna Ryszarda Petru zapowiadała całkowitą likwidację finansowania partii politycznych z budżetu. Teraz wychodzi z propozycją ustawy,

Komentarze

Dodaj komentarz

  • bartoszcze napisał(a) komentarz datowany na 2015/01/17 09:54:44:

    Przyczynek do dyskusji - różnica pomiędzy państwowymi spółkami (kolejność alfabetyczna):
    Jastrzębska Spółka Węglowa
    Katowicki Holding Węglowy
    Kompania Węglowa
    Lubelski Węgiel Bogdanka
    (pierwsza i ostatnia przed debiutami giełdowymi)

    A zdanie "państwo kompletnie nie radzi sobie z rolą właściciela i nie potrafi zadbać nie tylko o elementarną efektywność" wydaje się dotknięte fundamentalną skazą, bo w końcu po to właściciel zatrudnia menedżera, żeby nie zajmować się elementarną efektywnością...

  • airborell napisał(a) komentarz datowany na 2015/01/17 17:42:38:

    No więc niech będzie "państwo nie potrafi zatrudnić menedżerów, którzy zadbają o osiągnięcie elementarnej efektywności".

  • Gość imagistyk napisał(a) z *.internetia.net.pl komentarz datowany na 2015/01/18 12:41:14:

    Menadżerowie z reguły dbają o swoje zyski. Podawane przykłady zarobków szefów KW są tego przykładem. Podobnie było kilka lat temu, gdy szefowie bankrutujących prywatnych banków otrzymywali "złote spadochrony". Zarobki menadżerów powinny zależeć od wyników osiąganych przez zarządzane firmy. Ponieważ w III RP przedstawicielami SP czy samorządów zostają krewni i znajomi króliczka, to mamy to, co mamy. Podobno kilka lat temu JK Bielecki chciał wprowadzić standardy wzorowane na skandynawskich, ale Tuskowi przeszła ochota, gdy okazało się to sprzeczne z oczekiwaniami zaplecza politycznego.
    Przeczytałem "Prześnioną rewolucję". W jakimś sensie jest to opowieść o takich ludziach i miastach jak mój Białystok i moi sąsiedzi. Leder opisał to słownictwem psychoanalizy, a ja chciałbym przeczytać dobrze udokumentowaną opowieść historyka o tej rewolucji. Obecnie tamte lata sprowadza się do bajek o "żołnierzach wyklętych" pomijając całą złożoność ówczesnej sytuacji. Ze zrozumiałych względów Leder opisuje ją dość skrótowo,ale jak na III RP jest to bardzo dużo. Na koniec pisze o "fabrykach świata" zatrudniających współczesnych niewolników. Czyżby to była sugestia,że będzie nowa rewolucja ?
    W ostatnim PRZEGLĄDZIE jest rozmowa z A. Mencwelem. W jakiś sposób jest to nawiązanie do Ledera. I smutna konstatacja,że Sienkiewicz wciąż panuje .

  • bartoszcze napisał(a) komentarz datowany na 2015/01/18 13:16:29:

    Zarobki menadżerów powinny zależeć od wyników osiąganych przez zarządzane firmy

    Co się kończy zwykle maksymalizacją krótkoterminowych zysków. W przypadku górnictwa oznacza to np. katastrofę w Halembie.

  • Gość imagistyk napisał(a) z *.internetia.net.pl komentarz datowany na 2015/01/18 14:01:18:

    W Halembie najprawdopodobniej nie przestrzegano prawa, przepisów BHP i zastraszano górników.
    "Co się kończy zwykle maksymalizacją krótkoterminowych zysków. "-zależy od tego jak będą zdefiniowane zadania . Teoretycznie rzecz biorąc właściciel powinien je tak zaplanować, aby jak najdłużej osiągać zysk. Poprzedni właściciel mojej aktualnej firmy okradał ją( i kilka innych) na skalę prowadzącą do upadłości. Obecny robi to delikatniej.

  • bartoszcze napisał(a) komentarz datowany na 2015/01/18 14:20:59:

    W Halembie świadomie zignorowano zagrożenie, żeby jak najszybciej (najmniejszym kosztem) wydobyć urządzenia z likwidowanej ściany, w wyroku jest to opisane.

    zależy od tego jak będą zdefiniowane zadania

    To racja. Jakie zadania powinien mieć zarząd spółki górniczej?
    (na marginesie to ciężko było oczekiwać czegokolwiek od menedżerów spółek objętych ustawą kominową)

  • airborell napisał(a) komentarz datowany na 2015/01/18 16:05:47:

    To jest ten tekst:

    www.gazetaprawna.pl/artykuly/847213,gornik-o-oszustwach-w-kopalniach.html

  • Gość imagistyk napisał(a) z *.internetia.net.pl komentarz datowany na 2015/01/21 17:07:35:

    "I pytanie szersze - dlaczego w Polsce państwowy nadzór właścicielski wygląda jak wygląda? Zwłaszcza że gdzie indziej wygląda zgoła inaczej? Czy to balcerowiczowskie teorie własnościowe zadziałały jak samospełniające się przepowiednie, czy to raczej takie w Polsce mamy instytucje i taką mentalność?"- ponieważ posady w publicznych spółkach są traktowane jako synekury, a nie ma w III RP instytucji, która rzeczywiście dbałaby o własność publiczną. Dzięki temu skoro ukradło się pierwszy milion, to i następne można tym bardziej. W ten sposób powstają fortuny, a o to przecież chodzi w kapitalizmie. Balcerowicz i JK-M stawiają na egoizm i miłość Polaków do prymitywnej wolnoamerykanki.
    Zarówno w 2008 roku, przed i po nim wielokrotnie można było dowiedzieć o wielu firmach prywatnych, w których nadzór właścicielski był i jest fikcją, natomiast realne są zyski menadżerów.
    Ustawa kominowa nie jest taka groźna, gdyż nauczono się ją obchodzić i nie urządza się łapanek do władz spółek publicznych.

  • k.gizka napisał(a) komentarz datowany na 2015/05/07 10:24:54:

    Generalnie, ja jestem za tym by wszystko wysyłać do zlecania zewnętrznego, robionego jednak w Polsce - to wymóg. Chcesz autostradę? Polska firma. Chcesz SEO - Fox Strategy Wrocław etc - widzicie jak to działa :)

Dodaj komentarz