krótkowłosy pseudointelektualista

Wpis

niedziela, 27 lipca 2014

Tour 2014 - zwycięzcy i przegrani

To był dziwny Tour. Do Wogezów - jeden z najbardziej pasjonujących, jakie pamiętam. Tylko że skutkiem ubocznym tych emocji było praktyczne zakończenie rywalizacji o żółtą koszulkę jeszcze przed wjazdem w "prawdziwe" góry. Z punktu widzenia neutralnego kibica druga część wyścigu była tak średnio emocjonująca - no ale polskim kibicom nasi kolarze zapewnili więcej emocji niż przez ostatnie dwadzieścia lat razem wziętych.

Poniżej wygrani tego Touru:

Vincenzo Nibali. Absolutnie imponujące zwycięstwo. Nie chodzi już o to, że wygrał z rekordową przewagą, że dokładał rywalom ile chciał na górskich etapach - dominacji w górach można się w końcu spodziewać od zwycięzcy GT. Ale on wygrał "mini Liege-Bastogne-Liege" w Midlands i potem przyjechał w ścisłej czołówce "mini Paryż-Roubaix", zarabiając przy okazji nad głównymi rywalami. W czasach specjalizacji takie "klasyczne" zwycięstwa grand-tourowca budzą szczególny podziw.

 

Francuzi. Ostatni dwaj Francuzi, którzy stali razem na podium TdF, nazywali się Bernard Hinault i Laurent Fignon; jeszcze poprzedni taki przypadek znajdziemy w latach 60., w czasach rywalizacji Poulidora z Anquetilem, więc mamy do czynienia z wydarzeniem historycznym. Czy po trzydziestu latach doczekają się swojego zwycięzcy? Obstawiam, że jeszcze trochę poczekają...

 

Tony Martin. Że wygrał czasówkę, to oczywiste, wygrany etap ze startu wspólnego to miły bonusik, ale mnie i tak najbardziej zaimponował niesamowitym rajdem na dziesiątym etapie, kiedy to przez kilkadziesiąt kilometrów ciągnął Michała Kwiatkowskiego z całą ucieczką...

 

Rafał Majka. Życie składa się z przypadków. Najpierw Kreuziger zostaje wykluczony z Touru i Majka dostaje delegację do Francji na lipiec, potem Contador w niewłaściwym momencie sięga do kieszeni i pracodawca zmienia Rafałowi zadanie: zamiast "gregario di lusso" dostaje misję "ratowania Touru". Z której wywiązuje się całkiem przyzwoicie - dwa etapy, dwa dalsze miejsca na (wirtualnym) etapowym podium i pierwsza w historii polskiego kolarstwa koszula przywieziona do Paryża. Ten Tour będzie przełomowym punktem w karierze Majki - zawodnik, który raz poczuł smak zwycięstwa, nie zadowoli się już jazdą po szóste miejsce.

 

I przegrani (Contadorów i Froome'ów pomijamy):

 

Vincenzo Nibali. Bo nie ucieknie od etykietki "zwycięzcy z gwiazdką" i rozważań "gdyby Froome i Contador...".

 

Alejandro Valverde. Skoro teraz nie był w stanie wskoczyć na podium Touru, to już chyba nie wskoczy nigdy.

 

Peter Sagan. Coraz bardziej wpada w szufladkę Zabela, chociaż aż żal było patrzeć w wielu sytuacjach, jak pozostawiony sam sobie musiał spawać ucieczki i brakowało już sił na finiszu...

 

Michał Kwiatkowski. Wielkie ambicje, ale forma wyraźnie gorsza niż w zeszłym roku, Była realna szansa i na etap, i na żółtą koszulkę (najbardziej szkoda tego defektu na brukach), nie było pary na dobre miejsce w całym wyścigu. MK mówi, że zbiera doświadczenia - po tym wyścigu ma bardzo dużo materiału do przemyśleń.

Szczegóły wpisu

Tagi:
brak
Kategoria:
Autor(ka):
airborell
Czas publikacji:
niedziela, 27 lipca 2014 20:11

Polecane wpisy

  • O planie Morawieckiego

    Został opublikowany strategiczny plan ministra Morawieckiego dotyczący polityki gospodarczej rządu.   Zanim zaczniemy go opisywać, trzeba najpierw powiedzi

  • Co Marek Kondrat zrozumiał z Prześnionej rewolucji

    Marek Kondrat w Tygodniku Powszechnym powołuje się na "Prześnioną rewolucję" Ledera: "Ona [rewolucja] już nastąpiła. Andrzej Leder stawia tezę, że rewolucja spo

  • Trzecia oś

    Dwa teksty przeczytane przez weekend. Poruszający reportaż z Tygodnika Powszechnego o przeszczepie twarzy (na razie za paywallem) i wypowiedź Ewy Błaszczyk , że

Komentarze

Dodaj komentarz

  • donicc napisał(a) komentarz datowany na 2014/07/28 20:14:25:

    Nie zgodzę się, że Sagan i Kwiatkowski to wielcy przegrani - Sagan fakt że nie wygrał etapu, ale przy tak tragicznej ekipie (z całym szacunkiem dla Bodnara, to poza de Marchim chyba nie było w tej ekipie kolarza którego było widać gdzieś indziej niż na tyle peletonu) i nastawieniu rywali pt. Sagan musi gonić bo jest szybki i jak dogoni to wygra ma strasznie ciężko, zresztą cały ten sezon ma solidny ale nie efektowny.

    Podobnie Kwiatkowski - nie był to dla niego dobry wyścig, ale bez przesady i tak jak myślę że jego wypowiedzi są zbyt asekuracyjne (w końcu jest największą obok Sagana gwiazdą światowego kolarstwa w swojej kategorii wiekowej), to jednak jego wola walki jest imponująca i także w Tour de France zaistnieje już wkrótce.

    Natomiast co do moich przegranych to co ma powiedzieć taki Rui Costa (jechał w tym wyścigu?) czy cała ekipa Sky, bo bynajmniej kraksa Froome'a ich nie usprawiedliwia - chyba tylko Thomas coś pokazał, Kiriyenka cieniem samego siebie.

  • airborell napisał(a) komentarz datowany na 2014/07/30 13:36:23:

    Costa to chyba miał problemy żołądkowe - poza tym klątwa tęczowej koszulki zobowiązuje. A Sky chyba w ogóle nie mieli żadnego planu B. W sumie to przegranych było dużo więcej (z drużyn choćby taki Movistar - rok temu trzęśli całym peletonem, w tym wyjątkowo słabi.

    Sagan oczywiście powinien natychmiast zmienić grupę, ale nie zmienia obrazu porażki. A co do Kwiatkowskiego - po pierwsze zniknąłeś Nairo Quintanę, po drugie - też podziwiałem jego wolę walki, ale całkiem możliwe, że jeśli idzie o wynik w GT, to nie będzie w stanie podskoczyć ponad TdF 2012 (tym bardziej żal, że nie znalazł się wtedy w "dziesiątce"). Co innego etapy i żółta koszulka - na nie na pewno będzie miał szansę, zwłaszcza jak będzie prolog (w przyszłym roku podobno ma być) i/lub TTT.

  • donicc napisał(a) komentarz datowany na 2014/07/30 22:15:51:

    Właśnie, Quintana jest tak efektowną gwiazdą że o nim nawet zapomniałem, jest to fantastyczny zawodnik, ale przyznasz, że mało medialny i tym samym od razu jego gwiazdorstwo traci.

    Natomiast mnie nie przeszkadza ewentualny brak miejsca w top 10 Kwiatkowskiego, jeśli będzie notował dobre wyniki w klasykach - kto dziś pamięta że Bettini był kiedyś siódmy w Giro, a Michele Bartoli dziewiąty na Vuelcie.

  • airborell napisał(a) komentarz datowany na 2014/07/31 10:35:04:

    Tyle że zdaje się sam Kwiatkowski stawia sobie za priorytet dobre miejsce na Tourze.

    BTW jak ktoś jako młodzieżowiec jest drugi na Tourze i wygrywa Giro, to naprawdę nie musi już do tego być medialny.

  • bartoszcze napisał(a) komentarz datowany na 2014/08/07 21:02:52:

    Sagan zgodził się z Twoimi wnioskami ;)

  • donicc napisał(a) komentarz datowany na 2014/08/07 23:26:38:

    Aż wypada stwierdzić, że szkoda że i zapewne w przyszłym roku nie obejrzymy Sagana w "polskiej świątyni sprintu".

  • donicc napisał(a) komentarz datowany na 2014/08/12 19:47:13:

    Przyszła mi taka refleksja do głowy, że co jak co, ale przez przejście do Tinkoff-Saxo to bynajmniej Sagan lepszej ekipy na TdF nie będzie miał, jak na chwilę obecną, może mu Bodnara przydzielą jako kolarza który ogólnie może się przydaćdrużynie do kontroli peletonu, ale reszta zawodników raczej do pomocy Contadorowi, zwłaszcza w kontekście tegorocznego wyścigu. Być może Sagan będzie miał lepszą ekipę na klasyki, ale tak de facto to jedyni zawodnicy w Tinkoffie których kojarzą z osiągnięć w klasykach to Breschel i Majka i Zaugg..., ale tych dwóch ostatnich to Lombardii i raczej ogólnie mu nie pomogą.

Dodaj komentarz