krótkowłosy pseudointelektualista

Wpis

poniedziałek, 23 czerwca 2014

Mundial po dwóch rundach - Power Rankings

Bardzo subiektywny ranking uczestników MŚ po dwóch rundach:

 

1. Francja - zespołowość, ruch, wyobraźnia. Wiadomo, że Honduras i Szwajcaria to nie byli najgroźniejsi rywale, ale sposób, w jaki Francuzi atakują, jest imponujący. Tu nic nie jest zależne od jednego zawodnika, tu każdy z ofensywnego sekstetu jest w stanie zarówno wyjść na pozycję, jak i zagrać prostopadłą piłkę. Mistrzostwa nie zdobędą, ale tak grającej Francji nie widzieliśmy od przynajmniej 2000 roku. I tylko szkoda, że Benzema nie ma już sześciu bramek.


2. Holandia - ten mundial jakby zaprzeczał tezie, że Sneijder, Robben, van Persie & Co. to jest ostatnie wybitne pokolenie Holendrów i następców nie widać - młodzież spisuje się rewelacyjnie, a Blind to jest bodaj największe odkrycie turnieju. Mimo wszystko nie wróżę Holendrom sukcesów w dalszej fazie turnieju - są ciągle uzależnieni od zabójczych kontr duetu Robben - van Persie, ale nie przypuszczam, żeby następni przeciwnicy byli tak uprzejmi i zostawiali dla nich tyle miejsca co Hiszpanie i Australijczycy.

 

3. Kolumbia - czy ktoś tęskni za Falcao? Prawda, że jego rodacy nie spotkali się jeszcze z jakąś naprawdę silną drużyną, ale łatwość, z jaką stwarzali sytuacje przeciw znanej przecież z solidnej obrony Grecji, robiła wrażenie. Mocni kandydaci do zajścia daleko na tym turnieju.


4. Chile - potrzeba było trochę szczęścia w meczu z Hiszpanią, z Australią też stracili w pewnym momencie kontrolę nad meczem, ale ogólnie dwa pewne zwycięstwa i łatwe wyjście z grupy. W porównaniu z MŚ 2010 Chilijczycy grają mądrzej, ich pressing jest mniej wariacki, ale bardziej efektywny - i wydaje się, że mogą zajechać daleko. O ile tradycyjnie nie przestraszą się Brazylii w 1/8.
 

5. Niemcy - mecz z Ghaną przypomniał jednak o znakach zapytania, jakie stawiano w związku z tą drużyną przed mistrzostwami (obrona? odporność na kontry? za mało bezpośredniej gry w ćwiartce przeciwnika? - chociaż przynajmniej w związku z tym ostatnim problemem Niemcy mają plan B, który właśnie strzelił piętnastą bramkę na mundialach...). Mimo to, z drużyn wymienianych jako faworyci do medali podopieczni Loewa zaprezentowali się jak dotąd zdecydowanie najlepiej.


6. Kostaryka. Oczywiście, wykorzystali zlekceważenie przez rywali, do tego osłabienie Urugwaju i kryzys fizyczny Włochów, ale i tak ich wyniki są absolutnym mistrzostwem świata w stosunku do potencjału. Przy czym to wcale nie jest stawianie autobusu i liczenie na kontry i stałe fragmenty - z Włochami Kostarykańczycy przez znaczną część meczu prowadzili grę. Pinto na trenera polskiej reprezentacji.


7. Meksyk. Wiadomo, że na tle Kamerunu nie było trudno wyglądać dobrze, ale od Brazylii Meksykanie nie byli też ani trochę gorsi. Świetny bramkarz, groźni wingbackowie, doskonale współpracująca para Peralta-dos Santos.

 

8USA. Z Ghaną popisali się świetną organizacją w obronie, z Portugalią potwierdzili, że potrafią atakować (nawet bez swojego najlepszego napastnika). 


9. Chorwacja. Wielka szkoda, że jedna z pary MEX-CRO tak szybko odpadnie. Chorwaci mogą oczywiście narzekać na sędziego, ale punkty z Brazylią stracili też przez słabiutkiego bramkarza i brak defensywnego pomocnika (przez co też nie wykorzystują w pełni atutów duetu Modrić-Rakitić). Mimo to grają bardzo efektownie, a duet skrzydłowych Perisić-Olić jest minirewelacją tych mistrzostw.



10. Brazylia. W ataku Fred, w pomocy odpad z Bayernu i zawodnik rotacji Tottenhamu, przed nimi rezerwowy z Chelsea i zagubiony w Petersburgu Hulk. To ma być kandydat na mistrza świata? Jeśli cokolwiek poza ścianami przemawia za Brazylią, to świetna na papierze obrona - ale i ona się gubiła w meczu z Chorwacją. Gdyby nie sędziowie, Brazylijczycy modliliby się teraz o uniknięcie natychmiastowego wylotu z turnieju, ale co się odwlecze... zwłaszcza że drabinkę mają bardzo trudną.

 

11. Włochy. Świetni przeciw Anglii, beznadziejni przeciw Kostaryce - i to nie tylko o kryzys fizyczny chodzi, bo nie da się nim usprawiedliwić jedenastu spalonych (Balotelli Balotellim, ale Insigne i Cerci w Manaus nie grali).

 

12. Ghana - świetne przygotowanie atletyczne, dobra organizacja i... mimo wszystko brak kreatywności, przez który nie potrafili przełamać jankeskiej obrony, a potem nie wykorzystali szansy na dobicie Niemców. Najwyżej notowana w naszym rankingu afrykańska reprezentacja, ale z grupy raczej nie wyjdzie.

 

13. Urugwaj. Suarez robi różnicę.

 

14. Belgia. Tak do 70. minuty wyglądają na kulawe, ledwo chodzące szkapy - od 70. na rącze kare rumaki. Dużo głośnych nazwisk, między którymi nie ma żadnej synergii.

 

15. Algieria. Najpierw prawie skuteczna autobus postawiony przed Belgami, potem miazga zrobiona w 45 minut z Koreańczyków. Duża niespodzianka in plus.

 

16. Wybrzeże Kości Słoniowej. Kapitalne dośrodkowania Auriera, świetny Gervinho i... tyle. Yaya Toure w ogóle gra?

 

17. Anglia - jak to Anglicy, grali nawet i nieźle, ale przeciwnicy ograli ich lepszą taktyką i po prostu zwykłym sprytem.

 

18. Hiszpania - koniec ery tiki-taki i powrót do grania jak nigdy i przegrywania jak zawsze. Przy wszystkich zastrzeżeniach do Casillasa, rozpaczliwie wolnych stoperów i fatalnie dobranej taktyki - Hiszpanie mieli w tym turnieju mnóstwo pecha zarówno w losowaniu, jak i w trakcie meczów.

 

19. Australia - trochę brakowało jakości, ale i tak nieźle nastraszyli Chile i Holandię...

 

20. Argentyna - jak do tej pory sprawili, że zacząłem tęsknić za Maradoną na ławce. Agüero i Higuain wyglądają jak piłkarze Ekstraklasy, szarpnięcia di Marii są kompletnie bezproduktywne, wszystko opiera się na pojedynczych błyskach geniuszu człapiącego przez większość meczu Messiego. Oni mają tu coś wygrać? Albo są w ciężkim treningu i budują szczyt formy na ostatni tydzień, albo Sabella nie wie co robi.

 

21. Nigeria. Dobrze zorganizowani w obronie, nie potrafili przełamać irańskiego muru - ale Argentyna też nie potrafiła. Dzięki (fakt, że podarowanemu przez sędziego) zwycięstwu nad Bośnią z ogromnymi szansami na awans do drugiej rundy.

 

22. Iran. Najlepszy autobus mistrzostw.

 

23. Bośnia. Mieli pecha w meczu z Nigerią, ale też po prostu byli koszmarnie przeciętni.

 

24. Szwajcaria. Ekstremalnie szczęśliwe zwycięstwo z Ekwadorem i miazga ze strony Francuzów.

 

25. Rosja. Rozpaczliwa przeciętność, a trener konsekwentnie pomija jedynych piłkarzy, którzy są w stanie zrobić tam różnicę w ataku.

 

26. Portugalia. Że Niemcy robili co chcieli z ich obroną, to jeszcze jestem w stanie zrozumieć, ale że Amerykanie?

 

27. Ekwador. E.Valencia i... tyle.

 

28. Grecja. Oni podobno mieli mieć dobrą obronę?

 

29. Japonia. Oni podobno mieli być kreatywni w ataku? 

 

30. Korea Płd. Hong Myung-bo chyba za dużo pokazywał swoim obrońcom filmów z MŚ 2002 z grą pary Hajto-Wałdoch.

 

31. Honduras. Starali się, ale po prostu nie potrafili.

 

32. Kamerun. Nie zasługują na ani zdanie komentarza.

 

 

Szczegóły wpisu

Tagi:
brak
Kategoria:
Autor(ka):
airborell
Czas publikacji:
poniedziałek, 23 czerwca 2014 10:20

Polecane wpisy

  • O planie Morawieckiego

    Został opublikowany strategiczny plan ministra Morawieckiego dotyczący polityki gospodarczej rządu.   Zanim zaczniemy go opisywać, trzeba najpierw powiedzi

  • Co Marek Kondrat zrozumiał z Prześnionej rewolucji

    Marek Kondrat w Tygodniku Powszechnym powołuje się na "Prześnioną rewolucję" Ledera: "Ona [rewolucja] już nastąpiła. Andrzej Leder stawia tezę, że rewolucja spo

  • Trzecia oś

    Dwa teksty przeczytane przez weekend. Poruszający reportaż z Tygodnika Powszechnego o przeszczepie twarzy (na razie za paywallem) i wypowiedź Ewy Błaszczyk , że

Komentarze

Dodaj komentarz

  • bartoszcze napisał(a) komentarz datowany na 2014/06/23 11:45:21:

    No ja za Falcao trochę tęsknię (bo dawno nie widziałem).
    I za Dzagojewem też.
    I mam wielką nadzieję, że Algieria nie powiedziała jeszcze ostatniego słowa.

  • mmanko2 napisał(a) komentarz datowany na 2014/06/23 11:59:35:

    Najgorsze jest to, że tak żenujący zespół jak Grecja wygrywając na farcie z WKS (całkiem prawdopodobne) trafi pewnie na Kostarykę w 1/8...

  • wersy2 napisał(a) komentarz datowany na 2014/06/24 01:22:32:

    Amerykanie z Ghaną popisali się świetną organizacją w obronie

    Ja tam widziałem raczej rozpaczliwość, pomijając już to słanianie się na nogach u ekipy, która miała wszystkich zmiażdżyć fizycznie. Z Portugalią też odpuścili po strzeleniu drugiego gola i słusznie ich pokarało, choć kibicuję im w tej grupie (wciąż jest iskierka nadziei na epickie starcie z Rosją) jak i w ogóle soccerowi w USA (może jednak zdobędą ten mundial'22?)

    A Japonia oczywiście zawodzi, ale jednak dostarcza mi wrażeń estetycznych. Potrafią grać tak jakoś...miękko i płynnie, może to i usypia, ale przyjemnie się na to patrzy.

    Muszę w ogóle gorąco przeprosić CONCACAF za swoją pogardę wobec niej, głupio się teraz czuję wobec Kostarykańczyków. Choć wciąż uważam, że powinni mieć tylko 2 miejsca na stałe, a resztę z baraży.

  • bartoszcze napisał(a) komentarz datowany na 2014/06/24 07:15:08:

    Lepiej by było, gdyby Meksyk mógł rywalizować w grupie południowoamerykańskiej, a nie CONCACAF (tak jak Australia rywalizuje w grupie azjatyckiej).
    W Copa America już występuje...

  • airborell napisał(a) komentarz datowany na 2014/06/24 11:10:10:

    Generalnie Meksyk i USA są o poziom wyżej niż reszta CONCACAF, więc w praktyce skazywałoby to resztę na baraże (chociaż w tym roku MEX trafił do baraży... w głowie się nie mieści, że ta drużyna, która robi miazgę z Chorwatów, pół roku temu przegrywała z Panamą).

    Wydaje mi się, że obecne 3+1 miejsca dla nich są jak najbardziej sprawiedliwe. Inna sprawa, że generalnie więcej miejsc bym rozdysponowywał w eliminacjach interkontynentalnych...

    A co do meczu GHA-USA, Afrykanie przy całej przewadze stworzyli dosłownie jedną-dwie dogodne sytuacje do strzelenia bramki.

  • airborell napisał(a) komentarz datowany na 2014/06/24 11:15:16:

    (O przepraszam, z Panamą akurat wygrali i zremisowali).

  • wersy2 napisał(a) komentarz datowany na 2014/06/24 18:51:57:

    Też jestem zwolennikiem zwiększenia udziału baraży międzykontynentalnych kosztem stałego rozdziału miejsc, bo to pokazuje układ sił na dany moment. Jest to bardziej sprawiedliwe, służy poziomowi sportowemu no i tworzy fajną rozgrzewkę przed właściwymi mistrzostwami.

    Myślę, że FIFA będzie szła w tym kierunku, by promować Azję, bo tam jest jednak najwięcej ludzi i szybko rosnący rynek. Nie przeszkadza mi to, ale tamtejsze drużyny muszą jeszcze udowodnić swoją wartość na boisku.

    Ja bym widział to tak, że 5. drużyna AFC dostaje do pokonania Nową Zelandię, a 6. z 3. z CONCACAF.
    4. z CONCACAF gra za to w barażu interamerykańskim z 5. z CENMEBOL. Ewentualnie zamiast brać aż czwórkę z CONCACAF możemy dać szansę jeszcze jednej drużynie z Ameryki Południowej i wtedy 6. z AFC grałaby z również 6. z CONMEBOL.

    Oprócz tego patrząc chociażby na żałosność Kamerunu można by odebrać jedno miejsce Afrykanom i kazać im bić się o nie z nami. Może to być np. nagroda za najwięcej zdobytych punktów wśród drugich miejsc w grupach UEFA;>

    Meksyku się raczej tak łatwo z Ameryką Południową nie połączy, tym bardziej, że trzeba by dać też taką możliwość Amerykanom, bo przecież nie zostaną w federacji sami. A tu w drogę wchodzi niestety geografia, chociaż w Azji i z gorszymi kłopotami sobie jakoś radzą.

    Na pewno bardzo ciekawym pomysłem jest ta Copa Panamericana w USA, zobaczymy, jak to zagra. Szkoda tylko, że idą na czołówkę z Euro'16.

  • airborell napisał(a) komentarz datowany na 2014/06/24 19:29:44:

    Można by w ogóle zrobić jakiś miniturniej kwalifikacyjny, żeby nie wszystko decydowało się w dwumeczu, np.

    26 miejsc bezpośrednio:
    Gospodarz + 11 EUR + 4 Afryka + 4 Am.Pd + 3 Azja + 3 Concacaf

    6 miejsc z baraży, uczestniczy 12 drużyn:
    4 EUR + 4 Afryka + 2 Am.Pd + 2 Azja + 2 Concacaf (Oceanię należy wreszcie połączyć z Azją, bo to i tak jest śmieszna strefa).

  • Gość Hanys 1920 napisał(a) z *.static.sitel.net.pl komentarz datowany na 2014/06/24 22:33:48:

    Pluralis modestiae ludibrio est...

  • airborell napisał(a) komentarz datowany na 2014/06/25 10:31:01:

    Najgorsze jest to, że tak żenujący zespół jak Grecja wygrywając na farcie z WKS (całkiem prawdopodobne) trafi pewnie na Kostarykę w 1/8...

    Prawie trafiłeś, bo wygrali nie na farcie, ale dlatego, że byli lepsi - i dlatego, że gracze WKS to idioci (albo mają trenera idiotę, trudno powiedzieć).

    Jeśli Kostaryka zagra tak jak w fazie grupowej, to wejdzie do ćwierćfinału.

  • bartoszcze napisał(a) komentarz datowany na 2014/06/25 11:21:48:

    Co idiotycznego zrobił WKS, bo nie oglądałem?

  • airborell napisał(a) komentarz datowany na 2014/06/25 12:11:40:

    Zobacz sobie sytuację przy karnym dla Grecji:

    www.smh.com.au/fifa-world-cup-2014/world-cup-match-report/world-cup-2014-late-penalty-puts-greece-through-knocks-out-ivory-coast-20140625-zskqb.html

    Ostatnia minuta meczu, mają korzystny wynik i dopuszczają do sytuacji, w której białych w polu karnym jest więcej niż zielonych. Kryminał.

    Już nie mówię o niekończących się próbach dryblingów zamiast rozegrania akcji zespołowej, albo o sytuacji, gdy przy ofensywnych kornerach zostawali w obronie dwóch na dwóch (bodaj nawet przy stanie 1:1).

  • jakas1 napisał(a) komentarz datowany na 2014/06/26 09:24:55:

    Można by w ogóle zrobić jakiś miniturniej kwalifikacyjny, żeby nie wszystko decydowało się w dwumeczu, np.

    26 miejsc bezpośrednio:
    Gospodarz + 11 EUR + 4 Afryka + 4 Am.Pd + 3 Azja + 3 Concacaf

    6 miejsc z baraży, uczestniczy 12 drużyn:
    4 EUR + 4 Afryka + 2 Am.Pd + 2 Azja + 2 Concacaf (Oceanię należy wreszcie połączyć z Azją, bo to i tak jest śmieszna strefa).


    Zmusiłbyś 6 drużyn, które z największymi kłopotami zakwalifikowały się do mundialu (Francja, Chorwacja, Algieria, Urugwaj, Australia, Meksyk) do grania z sześcioma, którym najmniej zabrakło (Dania, Austria (ew. Węgry!), Senegal, Tunezja, Wenezuela, Jordania, Panama).
    Najgorsza drużyna z tych pierwszych sześciu wypadła chyba na mundialu lepiej, niż wypadłaby najlepsza drużyna z tych drugich sześciu ;)
    Oczywiście wiem, że system eliminacji byłby wtedy inny itd. ale wnioskuję na podstawie rzeczywistych eliminacji. Problem w tym, że my myślimy, że w barażach grałyby Bośnie czy Hondurasy, a potem się okazuje, że to akurat oni wchodzą bez problemu, a na styku są Francja, Urugwaj, Meksyk czy Algieria.
    Regularnie jest tak, że drużyny, które ledwo awansowały do finałów wypadają w nich lepiej, niż te które awansowały bez problemów.
    Piszę to choć sam zawsze byłem za bardziej rozbudowanymi barażami, albo po prostu eliminacjami ogólnoświatowymi.

  • airborell napisał(a) komentarz datowany na 2014/06/26 09:52:41:

    Francja, Chorwacja, Urugwaj i Meksyk i tak grały w barażach, więc co za różnica? A Algieria była tak samo na styku, jak każdy inny kwalifikant z Afryki. (Nb. system kwalifikacji z Afryki, podobnie jak z Europy, jest do gruntownej zmiany).

    I tak, zdarzają się drużyny takie jak Urugwaj '10 albo Meksyk '14, ale często jest też "masz kłopoty w eliminacjach - kompromitujesz się w finałach" (Francja '10).

  • bartoszcze napisał(a) komentarz datowany na 2014/06/26 10:40:57:

    Ja bym zmusił 16 drużyn do grania o 8 miejsc ;-)
    (najlepiej w formie 4-zespołowych turniejów)

Dodaj komentarz