|
|
Blog > Komentarze do wpisu
Klątwa trwa
Pierwszy minister sportu, który poszedł na wojnę z PZPN, zginął w porachunkach mafijnych. Drugi - właśnie ma proces w sprawie o korupcję. Trzeci - właśnie wyleciał z rządu za prawdopodobny udział w aferze korupcyjnej. (BTW - to zabawny zbieg okoliczności, ale właśnie w tych dniach obchodzimy dokładną rocznicę wojenki wytoczonej PZPN-owi przez byłego już ministra). poniedziałek, 05 października 2009, airborell
Komentarze
pasjonatka.sportu
2009/10/06 12:34:13
Drzewiecki zapłacił za brak zdecydowania rok temu? Z drugiej strony ja bym go nie wsadzała do jednego wora z poprzednikami. Co by nie powiedzieć o jego uczestnictwie w aferze hazardowej, to dużo dobrego dla EURO 2012 i polskiego sportu zrobił.
2009/10/06 20:01:39
Za jaki brak zdecydowania? Ja tam jestem przekonany, że tak samo chciał kręcić lody w PZPN, jak w automatach, i temu (plus łatwemu zdobyciu popularności) miała ta cała szopka służyć.
Wyobraź sobie takiego Sobiesiaka (w końcu byłego wicemistrza Polski) jako prezesa PZPN. Bo chyba nie masz wątpliwości, że zostałby nim ktoś taki? BTW, co takiego niby Drzewiecki zrobił dla polskiego sportu? Jeżeli ktoś coś zrobił dla polskiego sportu, to Tusk, który jest bodaj pierwszym premierem od czasów Bieleckiego (gdańsko-KLDowska specyfika :), dla którego sport jest czymś ważnym. 2009/10/06 21:06:28
A może byś się pokusił o jakiś komentarz polityczny? Ciekawi mnie obraz tej sprawy z perspektywy niezacietrzewionego wyborcy PO. Dalej będziesz zatykał nos i powstrzymywał odruchy wymiotne? :)
2009/10/06 21:54:24
No bez jaj, na Platformę bez Drzewieckiego i Chlebowskiego jestem skłonny głosować BARDZIEJ niż na Platformę z nimi. O obu panach mam swoje zdanie od dawna i ostatnie wydarzenia jeśli w ogóle je zmieniły, to w bardzo niewielkim stopniu.
A jakiejkolwiek alternatywy jak nie było tak nie ma. 2009/10/06 22:04:49
To co ja mam powiedzieć? Włączam serwis informacyjny i czuję się jakbym oglądała dowody zdrady. Za swoją naiwność płacę wysoką cenę, ale warto byłoby ją ponieść, gdyby na horyzoncie pojawiła się polityczna opcja, która daje jakąś nadzieję. W tej sytuacji czuję się jeszcze gorzej, a na wybory zacznę chyba chodzić tylko po to, by podbić frekwencję.
2009/10/06 22:24:20
@airborell
To naprawdę mocno nietypowe podejście. Tylko czy Platforma to nie partia składająca się (w bardzo znacznej mierze) z takich drzewieckich i chlebowskich? @pasjonatka Ale po co podbijać, może lepiej nie pójść na wybory, żeby obniżyć frekwencję? :) 2009/10/07 07:51:50
@klopin: ależ oczywiście, myślisz, że mam co do tego jakiekolwiek wątpliwości?
A jesteś w stanie powiedzieć, co niby da obniżanie frekwencji? 2009/10/07 09:23:04
Bardziej myślę tu o wyrażaniu swoich poglądów niż o pragmatycznym działaniu. Sądzę, że niegłosowanie może w najlepszy sposób wyrażać odczucia obywatela, który nie widzi partii, na którą może zagłosować, albo mierzi go cała klasa polityczna. Nie wiem czy coś to da. Może tylko polepszy samopoczucie człowieka, który nie będzie się musiał wstydzić, że maczał palce w całym tym syfie. A może systematyczne obniżanie się frekwencji dałoby do myślenia politykom. Na pewno osłabłaby ich legitymacja do sprawowania władzy.
A czy wysoka frekwencja wywoływana medialnym naganianiem coś daje? Oprócz tego, że głosują ludzie nie mający bladego pojęcia o polityce... Ja ogólnie nie lubię tego stereotypu o wartościowości wysokiej frekwencji. Nie podoba mi się też, że ludzi niegłosujących wrzuca się do jednego wora z napisem "postawa antyobwatelska". 2009/10/07 09:46:43
@pasjonatka
Nie można mówić, że jeśli nie widać na horyzoncie innej partii politycznej to będziemy pozwalać na niegospodarność obecnie rządzącej. Trzeba zmieniać, nawet w takich przypadkach jak teraz, tak żeby ludzie, którzy popełnili te ogromne błędy nie czuli się bezkarni. Takie myślenie prowadzi tylko do tego, że Ci którzy rządzą dziś bardzo słabo pomyślą "i tak jesteśmy lepsi od innych". To tak jak Wisła wygrywająca mistrzostwo Polski. PO podobnie jak kiedyś SLD przepadła z powodu zbyt wysokiego poparcia w pewnym czasie. To poparcie społeczne rosnące ciągle (pomimo braku racjonalnych przesłanek) od ostatnich wyborów sprawiło, że cokolwiek PO by nie zrobiło pozostawało bezkarne. Do dziś nie ma nadal żadnych racjonalnych przesłanek aby poparcie społeczne było większe niż 10%. Trzeba zmieniać nawet wtedy kiedy wydaje się, że nie ma już nadziei i nie ma kto rządzić. Wybierajmy innych, nowych, młodych, może nawet jeszcze nie sprawdzonych. Czy będą w stanie pogorszyć to co dzieje się obecnie? Czy można być bardziej nieudolnym niż obecny rząd? Czas by pokazał. Zmiany zawsze mają sens, i wybory też mają sens. czasem nawet wybieramy mniejsze zło jak w przypadku ostatnich i przedostatnich wyborów prezydenckich. Ale nadal ma to sens. @airborell Ciekawa zależność z tymi ministrami. Nie ulega wątpliwości, że Drzewiecki próbując zmienić PZPN chciał zmienić to na swoją modłę, jak napisałeś. Dziś wydaje się nawet, że na szczęście mu się nie udało. 2009/10/07 10:33:05
@Klopin
Takim jak Ty zawsze pozostaje możliwość oddania nieważnego głosu. Olanie wyborów świadczy o tym, ze masz w dupie, a nie, że nie masz na kogo głosować. @Airborell No bez jaj Dawno nikt tak zwięźle i trafnie nie podsumował partii rządzącej :) 2009/10/07 10:50:43
@klopin
A czy wysoka frekwencja wywoływana medialnym naganianiem coś daje? Oprócz tego, że głosują ludzie nie mający bladego pojęcia o polityce... Trafiłeś w dziesiątkę. Do mnie przychodzi przed wyborami cała rodzina i wszyscy znajomi zapytać na kogo mają glosować, tak się interesują krajowym podwórkiem. Po prostu wstyd. Ja frekwencję będę konsekwentnie jednak podbijać, lepiej mieć demokrację i ją szanować. @piotr.butryn Na żadną niegospodarność PO nie pozwolę! Raczej pójdę na wybory glosować przeciw Kaczyńskim, ale też nie na PO. Pustą kartkę wrzucę i tyle. 2009/10/07 12:44:40
@pasjonatka
W pewnym sensie jest to zrozumiałe. Ale ja akurat jestem przekonany, że idąc do wyborów warto najpierw pomyśleć o zasobności własnego portfela, a potem o niechęci do ludzi, którzy mają inne przekonania. Ideologia to fajna sprawa, ale bardzo kosztowna. 2009/10/07 13:17:35
@pasjonatka
Na całym świecie wyborcy w większości nie mają o polityce bladego pojęcia. Głosują na ludzi, twarze, slogany i obietnice. Różnice są i dotyczą poziomu informowania o sprawach polityki przez media, co akurat w Polsce nie stoi na aż tak złym poziomie. Osobiście uważam, że ludzie wcale nie powinni się polityką interesować i nie oceniam poziomu demokracji miarą tego, jak dobrze ludzie orientują się w polityce. 2009/10/07 21:23:34
@ Dziaam:
Takim jak Ty zawsze pozostaje możliwość oddania nieważnego głosu. Olanie wyborów świadczy o tym, ze masz w dupie, a nie, że nie masz na kogo głosować. Robię tak od kilku lat przy wszystkich możliwych okazjach. I zaczynam coraz mocniej powątpiewać w sens tej metody. 2009/10/08 09:34:47
@Albiceleste
Sens dostrzegłbyś zapewne wtedy, kiedy wyniki wyborów pokazałyby znaczny procent głosów nieważnych. To byłby mocny sygnał dla polityków. Odbyłem kiedyś zażartą dyskusję z pewnym łódzkim raperem, który przy okazji każdych wyborów namawia na koncertach ludzi do takiego głosowania. Sam staram się zwykle wybrać mniejsze zło, ale twoją postawę doskonale rozumiem. Jednak dopóki istnieje zagrożenie powrotem PISu do władzy, patałachy z PO mają mój głos. No, chyba że doczekam silnej i ciekawej alternatywy. 2009/10/08 09:55:38
@dziaam: nawet, jeżeli politycy by ten sygnał zarejestrowali i zinterpretowali, to myślisz, że by się od niego poprawili?
2009/10/08 11:14:18
@Airborel
lA w życiu. Sygnał byłby mocny, czyli zaistniałby we wszystkich mediach. Nie dałoby się go zlekceważyć. Plusem byłoby już samo pojawienie się tego tematu, bo na dziś sytuacja jest taka, że nieuczestniczących w wyborach politycy beztrosko wrzucają do wora opisanego plakietką "ignoranci", podczas gdy dużą część tej grupy stanowią ludzie tacy jak Klopin. Oczywiście, spin doktorzy obejrzeliby wyniki badań pokazujące mniej więcej jakie poglądy reprezentują ci od nieważnych głosów i postarali się ich jakoś przygruchać. Czy PO urosłyby od tego jaja? Pewnie nie. Ale może dałoby to impuls do powstania czegoś nowego. Nie wiem, sądzę po prostu, że zauważalny procent nieważnych głosów miałby skutki niemal wyłącznie pozytywne. 2009/10/08 22:41:18
@ Dziaam:
Jak już pisałem, sam do tej pory tak robiłem. Posiadam czynne prawo wyborcze od dziesięciu i pół roku. Trochę się tych elekcji przez ten czas uzbierało. Opuściłem tylko jedną - miałem złamaną nogę - ale ważny głos oddałem zaledwie w czterech przypadkach. Dwa to wybory lokalne, kiedy głosowałem na ludzi, których osobiście znam i uważam, że się nadają/nadawali. Dwa pozostałe to chyba dwa pierwsze, kiedy jeszcze wierzyłem, że mój głos naprawdę cokolwiek znaczy. Niemniej jednak coraz bardziej utwierdzam się w przekonaniu, że to błędna postawa. Do tej pory wrzucałem te kartki do urny jak ten głupi, wierząc, że to mój obowiązek. Ale wobec kogo? Wobec, heh, Ojczyzny? Super, tyle tylko, że rządzący tą Ojczyzną beztrosko wrzucają i mnie, i Twojego znajomego rapera, i wszystkich nam podobnych do worka z etykietką "debil, który nie potrafi zaznaczyć krzyżyka". Stąd też coraz mocniej mi się wydaje, że jedyny naprawdę czytelny sygnał zostałby wysłany wtedy, gdyby do wyborów poszli tylko politycy startujących partii plus ew. ich rodziny i sąsiedzi, czyli frekwencja nie przekroczyłaby 3%. 2009/10/09 12:21:53
@Albiceleste10
frekwencja nie przekroczyłaby 3%. Tak samo realne jak to, że 51% głosów będzie nieważnych. Ale powtarzam, rozumiem Cię i nie potępiam. 2009/10/09 13:04:15
"na Platformę bez Drzewieckiego i Chlebowskiego jestem skłonny głosować BARDZIEJ niż na Platformę z nimi" Mam to samo
Co do odpowiedzi w sprawie feministek i emerytur dla gospodyń, pewnie ich nie udzielę, bo rzeczywistość pomknęła do przodu jak ekspresowy pociąg, ale może kiedyś wrócę do tematu. Pozdrawiam :) |